|
Dziękuję Ci, że czytasz moje maile. Jest teraz taki trend na social mediach, że wracamy pamięcią do tego co robiliśmy 10 lat temu… podzielę się z Wami jednym kadrem z mojej historii…
W 2016 roku wydałam książkę „Metamorfoza umysłu”. I wiesz co zrobiłam chwilę później?
Zamiast „usiąść” i powiedzieć sobie: „no to teraz spokój”… ta książka to podsumowanie mojej dotychczasowej drogi… ja ruszyłam w Polskę.
Jeździłam po większych i mniejszych miastach. Spotkanie po spotkaniu. Rozmowa po rozmowie. To był dokładnie ten czas, kiedy większość osób w moim wieku zaczyna myśleć o emeryturze, o odpoczynku. A ja… szłam dalej za misją i wizją.
Ponieważ ja naprawdę wierzę w jedno: że człowiek nie jest skazany na życie w emocjonalnym chaosie, w napięciu, w wiecznym „muszę”, „nie dam rady”, „jeszcze nie teraz”. Że wolność jest możliwa. Taka prawdziwa — nie na chwilę, nie „na dobre dni”, tylko wolność wewnętrzna, która pozwala oddychać nawet wtedy, kiedy życie nie jest idealne.
I dziś, kiedy mam 60 lat, mogę Ci powiedzieć jedno z całą odpowiedzialnością: to działa. Ale działa tylko wtedy, kiedy to praktykujesz.
Dzisiaj jestem wykładowcą akademickim. Miesięcznie pod opieką mam około 150 osób — w terapii grupowej, w klubie, w prowadzeniu indywidualnym. A na platformie szkoleniowej jest już otwartych ponad 6000 kont — tyle osób korzysta z moich kursów.
I dlaczego Ci o tym piszę?
Bo przez te wszystkie lata widzę jeden mechanizm, który wraca jak bumerang: ludzie myślą, że ich problemem jest brak czasu… a bardzo często problemem jest stres w podświadomej części umysłu.
Stres, który czujesz jako chaos. Jako gonitwę myśli. Jako napięcie w ciele. Jako to, że niby wiesz, co robić… a jednak nie robisz.
I jeszcze mocniej: coraz częściej widzę, że ogromną przyczyną stresu są pragnienia, które umysł zamienia w warunki szczęścia: „będę spokojna, gdy…”, „będzie dobrze, jeśli…”, „odetchnę, kiedy…”. I wtedy włącza się tryb przetrwania — walka, kontrola, napięcie — zamiast przepływu, kreatywności i mądrych decyzji.
Stres nie wyciąga z Ciebie tego, co najlepsze. Stres odcina Cię od Mocy. I wtedy umysł szuka „ucieczek”, które mają uśmierzyć dyskomfort tu i teraz. A potem przychodzą konsekwencje: błędy, rozjazdy w relacjach, spadek poczucia własnej wartości, rezygnacja z siebie.
I teraz zadam Ci pytanie, które nie jest wygodne, ale jest ważne:
Ile jeszcze chcesz płacić za życie w napięciu, które udaje „normalność”? Ile jeszcze chcesz oddawać światu zewnętrznemu władzę nad tym, co czujesz?
Bo prawda jest taka: jesteś w 100% odpowiedzialna za to, co czujesz. Nie za wszystko, co się dzieje. Ale za to, czy karmisz w sobie chaos i napięcie… czy wybierasz spokój, wdzięczność i miłość — i z tej energii podejmujesz decyzje.
I właśnie dlatego powstał Program MAX. Żebyś nie była sama w tej praktyce. Żeby to nie było „kolejne zrozumienie”, które znika po dwóch dniach. Tylko konkretna droga: cele, poczucie własnej wartości, komunikacja, emocje i przekonania — czyli to, co realnie steruje Twoim życiem.
|