Dzień Dobry Przyjacielu,
Tutaj w Peru, gdzie mieszkam na wysokości ponad 2500 metrów, każdego dnia, gdy medytuję o poranku, zanim wzejdzie mocne, górskie słońce, w momencie najgłębszego czucia Źródła, przylatuje do mnie koliber.
Zaskakuje mnie to, za każdym razem. Lata dookoła mojej głowy, dotyka włosów, traktuje mnie jak kwiat. Dzisiaj, aż otworzyłem oczy, aby potwierdzić, czy to na pewno prawda. Był. Przepiękny - zielony, z niebieskimi pasmami. Jego skrzydła poruszają się tak szybko, że staje się niczym najdelikatniejszy, ciepły, żywy wiatr. Jak miłosny wachlarz Gai. Posłaniec.
Przypomina mi, że każdy moment, kiedy jesteśmy blisko Boga, jest to jak kamyk wrzucony do jeziora, który wywołuje fale dobra, na tafli rzeczywistości i rozchodzi się promieniowaniem światła w życiu. Ustawia naszą rzeczywistość do harmonii.
Czasami jest to dla nas niewyczuwalne w natychmiastowości odpowiedzi odczuwania, czy efektów w życiu, ale Jest.
Czuję, że mój mały przyjaciel przylatuje mi to powiedzieć. “Czuję Boga i dlatego przylatuję, czuję nektar Obecności Źródła, czuję Światło.” Przybywa, aby przypomnieć mi, że jestem widziany przez Stwórcę i fale Źródła rozchodzą się od mojego serca, we Wszechświat.
Są chwile w naszych życiach, które wszyscy ludzie na duchowej ścieżce znamy - kiedy podróż naszej duszy prowadzi w danym momencie, przez karmiczne i przodkowe uwarunkowania różnego rodzaju. Życie staje się na jakiś czas przepełnione uwalniającymi się energiami przeszłości zapisanymi w umyśle, w ciele, w duszy. Nie da się tego uniknąć, na tym polega cześć Drogi.
Przypomina mi się na to opowieść, kiedy Budda, już oświecony i szanowany nauczyciel przybywa do jednej z wiosek na północy Indii i głowa zaczyna boleć go tak mocno, że praktycznie mdleje. Jego najbliższy uczeń Ananda zdobywa w wiosce lekarstwo i chce je podać Buddzie a on odmawia i mówi “Anando, kilka żyć temu byłem chłopcem w tej wiosce i zawsze na wiosnę rzucaliśmy kamieniami w żaby, rozłupując im głowy. Teraz przeżywam karmę z tamtego życia, nie przyjmę medycyny, która uśmierzy ten ból, pozwolę mu przeze mnie przejść.” Nawet Budda, po oświeceniu, hehe, pocieszające prawda?
Kiedy przychodzi cykl karmicznego, czy między pokoleniowego uwalniania, dla którego jesteśmy kanałem, również pojawiają się w odpowiedzi na to, w naszym człowieku, aktywacje różnych fragmentów ego - wydarza się strach, albo smutek, lub złość, unikanie i inne. Mamy w sobie cały wachlarz części wewnętrznej rodziny, które reagują. Mogą pojawić się aspekty, które starają się gasić pożary, jak w dzieciństwie, lub strażnicy, nie dopuszczający do czucia starych głębokich ran. Dobrze rozróżnić te dwie warstwy, żeby zobaczyć naszego człowieka, jak membranę reagującą na życiowe i energetyczne cykle, które przeżywamy. To takie poznawanie siebie i uzdrawianie razy dwa, jeśli to dobrze obejmiemy.
Są momenty w życiu, kiedy popełniamy błędy, przewracamy się, upadamy. Życie przejawione, nasze relacje, praca, zdrowie rozwibrowują się od płynnego przepływu. Mógłbym to wtedy nazwać, wręcz upadkiem z łaski. Kiedy miłość, moc, pewność, szczęście, wiara stają się zasłonięte chmurami. Kiedy słońce naszej istoty schowało się. Czasami wręcz trudno ruszyć się z miejsca.
Ale wiesz, czuję, że to szczególne momenty na ścieżce i nie porzucać siebie w czuciu, w takich chwilach, nie zostawiać modlitwy i medytacji w takim cyklu, niesie w sobie szczególną medycynę. Prowadzi do jeszcze głębszej bramy serca, do ciszy przepełnionej pokorą, do poddania, do wrażliwości, które trudno odnaleźć, kiedy jesteśmy w pełni naszej miłości i mocy.
Jest coś świętego w człowieku rzuconym na kolana przez życie, jeśli zamiast za butelkę chwyci za świętą księgę i łagodne serce.
W ukochaniu bolącego umysłu, cierpienia ciała, rozpadających się iluzji, możemy znaleźć wyjątkowy rodzaj głębii współczucia i rozpuszczania struktury ego, akceptacji tego co wychodzi na powierzchnię z głębin naszej wielowymiarowej istoty. Możemy w takim czasie poczuć niewinność naszej duszy, poprzez otwarcie, na to aby zobaczyć i ukochać wszystkie potwory wewnątrz i na zewnątrz. To pozwala poczuć Jednię, bo przecież to właśnie w tej otwartości na wszystko, czujemy, że wszystko jest Jednym. To nasza odpowiedź jest Jednią, jest Bogiem.
I jeśli pozostaniemy wiernie czuciu i naszej dedykacji, w tych trudnych chwilach, nawet jeśli nie widzimy i nie czujemy słońca, ani efektów, ale uczciwie trwamy w sobie i w Bogu, przybędzie w pewnym momencie posłaniec, który powie - “Jesteś widziany. Tworzysz falę, która do Ciebie powróci. Zaufaj.”
Jeśli jesteś teraz w takim momencie w życiu, niech te słowa będą tym kolibrem, również dla Ciebie. Jesteś widziany, tworzysz falę, która do Ciebie powróci. Trwaj blisko siebie, blisko tego co jest. Czuj. Ukochuj. Bądź w modlitwie i medytacji. Zaufaj.
(Jeśli potrzebowałabyś wsparcia, napisz do mnie i poczujemy, że sesje ze mną 1:1 będą dla Ciebie odpowiednie)
MEDYTACJA PRZEBUDZENIA I 6 WARSTW PRZEBUDZANIA SIĘ ŚWIADOMOŚCI
To jedna z najgłębszych medytacji jakie nagrałem - prowadzi na początku od świadomościowania naszego doświadczenia, poprzez Obecność Ja Jestem czyli Samoświadomość, aż do Wielkiej Tajemnicy Źródła, poza jakimkolwiek ruchem konceptualizacji, do Źródła Samoświadomości.
Wielu słuchaczy pisało do mnie, że po raz pierwszy w życiu, podczas tej medytacji ,czuli tak głęboką ciszę i zatrzymanie jakiejkolwiek działalności umysłu, a nawet ustanie samoświadomości. I że ten naturalny spokój utrzymywał się w nich jeszcze długi czas.Jest bezpłatna, otwarta, łatwa, po prostu włącz, posłuchaj, podąż za nią i zobacz, poczuj, gdzie Ciebie zaprowadzi.
Dla istot, które raz słuchając odczuły przebudzenie i w zmysłach i w świadomości i w pustce poza pustką, moja rekomendacja brzmi - słuchaj regularnie, aż nauczysz swoją istotę, przebywać tą drogę samodzielnie. Aż nauczysz się budzić Ciebie świadomość w doświadczeniu, w samoświadomości i w Jej Źródle.
Poprzez moje duchowe eksploracje, rozpoznaję 6 warstw w których budzi się świadomość.
1. Przebudzenie Świadomości w Doświadczeniu - w zmysłach, myślach, przepływie energii, jest to uważność
2. Przebudzenie Świadomości w Świadomości - rozpoznanie się poprzez świadomość jako samoświadomość Jestem
3. Przebudzenie się Świadomości do swojego Źródła - bezruch umysłu i samoświadomości, nienazywalne, nienarodzone, Poza, Beyond
4. Przebudzenie się Świadomości do możliwości Kreacji Rzeczywistości - odkrycie, że przejawiony świat jest snem Źródła i jako Źródło z poziomu tego rozpoznania możemy kształtować go, tak jak śniący kształtuje sen Wszechświata
5. Przebudzenie się do Wielowymiarowej Natury Rzeczywistości - odkryciem i bezpośrednie doświadczania wielu wymiarów istnienia, wielu poziomów snu kreacji w Jednej Esencji Życia, rozpoznawanie wielowymiarowej architektury Istnienia
6. Przebudzenie się Świadomości do Wzniesienia - Rozpoczęcie procesu aktywacji Źródła nie tylko w ciele mentalnym, ale we wszystkich ciałach, co prowadzi do ucieleśnienia ciała świetlistego, w Buddyzmie nazywanym tęczowym i do transcendencji wymiaru fizycznego, podobnie jak Jeshua, Babaji, Lahiri Mahasaya, czy Saint Germain
W tej medytacji dotykamy pierwszych trzech, opisanych warstw Przebudzania się Świadomości.
Życzę Cię przepięknej medytacji i podziel się potem swoim doświadczeniem, jeśli poczujesz, w komentarzu na YouTube.
Pomedytuj ze mną tutaj, kliknij
(Pamiętaj proszę również, że prowadzę sesje Przebudzenia Świadomości, nie skupiamy się w nich na terapii, uzdrawianiu, lecz na poprowadzeniu Ciebie do Przebudzenia Świadomości, jeśli poczujesz takie wezwanie napisz do mnie.)
Przytulam cieplutko,
Leo
Unsubscribe