Poniedziałek, 9 marca 2026
dziennikarka polityczna Wyborczej
W niedzielę (8 marca) 88-osobowa Rada Ekspertów w  dziedzinie prawa islamskiego wybrała nowego  najwyższego przywódcę Iranu. Został nim Modżtaba Chamenei. Na stanowisku zastąpił swojego ojca, ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął 28 lutego.

Co na to Trump? Anna Wyrwik przytacza komentarz prezydenta Ameryki: „Długo nie przetrwa”. Ireneusz Sudak komentuje, że „sypie się paradygmat,  który budował stabilizację w Zatoce Perskiej. Zamknięcie cieśniny Ormuz to nie jest czarny scenariusz. To się nie mieści w głowie”.
To nie wszystkie konsekwencje wojny na Bliskim Wschodzie. Ceny ropy w poniedziałek wystrzeliły do 120 dolarów za baryłkę, indeksy w Azji traciły 5-7 proc., a europejskie giełdy tracą 2 proc. Wraz z atakami Iranu na kraje Zatoki Perskiej zmienia się paradygmat,
na którym budowano pozycję gospodarczą i polityczną  regionu.
- W historii transportu morskiego nie było sytuacji, by Cieśnina Ormuz była zamknięta. Nie rozpatruję tego jako czarnego scenariusza. Dla mnie to co się dzieje, jest po prostu nie do pomyślenia - powiedziała "Wall Street Journal" Natasha Kaneva,
analityczka JP Morgan.

Marta Urzędowska donosi, że w poniedziałek Human Rights Watch oskarżyła izraelską armię o użycie w Libanie białego fosforu. Do incydentu miało dojść 3 marca w miasteczku Johmor na południu kraju. Organizacja podaje, że zweryfikowała siedem zdjęć pokazujących wybuch pocisków z białym fosforem nad mieszkalną dzielnicą miasteczka.

Biały fosfor jest bardzo toksyczny i może powodować ciężkie poparzenia u osób, które znajdą się w chmurze powstającej po eksplozji. HRW w ostatnich latach oskarżała Izraelczyków o używanie go w atakach w Libanie i Strefie Gazy. Armia izraelska zaprzeczyła wtedy tym doniesieniom. Nowych zarzutów na razie nie skomentowała.

- Bezprawne wykorzystywanie białego fosforu przez izraelską armię nad terenami mieszkalnymi jest ekstremalnie niepokojące i ma groźne skutki dla cywilów – alarmuje w oświadczeniu Ramzi Kaiss z
HRW.
- Przez dekady obrona Ziemi przed asteroidami była domeną scenarzystów z Hollywood. Wszystko zmieniło się we wrześniu 2022 roku, kiedy sonda DART wysłana przez amerykańską agencję kosmiczną NASA, celowo uderzyła w Dimorphosa– księżyc asteroidy Didymos – opisuje Ciesliński.

To, co się stało, może mieć fundamentalne znaczenie dla człowieka. Naukowcy spodziewali się, że skutki uderzenia będą miały minimalny wpływ na ruch całego układu wokół Słońca. Okazało się jednak, że „uderzenie nie tylko skróciło okres biegu Dimorphosa wokół Didymosa o 33 minuty, ale zauważalnie zmieniło orbitę okołosłoneczną całego układu”.

- Można więc z całą pewnością potwierdzić, że to pierwszy przypadek w dziejach, gdy człowiek zmienił kurs ciała niebieskiego w Układzie Słonecznym – pisze Ciesliński.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMATY DNIA
NIE PRZEGAP
PODCAST