|
Rozwój po polsku. Część 4.
Dziś o kocie bez patyczków. Czyli o kocie odwróconym ogonem, bez patyczkowania się
Kilka miesięcy temu oglądnęłam rolkę znanej w SM psychoterapeutki. Według mnie - wystarczy tylko trońkę jej posłuchać i już wiesz - to doświadczona fachura od uzdrawiania ran głębokich. W najlepszym tego słowa znaczeniu. Mądra, wykształcona, doświadczona.
W rolce autorka sama siebie określiła jako „zagotowaną”. A rolka powstała jako komentarz do wysłuchanej rozmowy dwóch pań psycholog o traumie - że trauma to może wcale nie trauma, trzymajmy się z daleka od rozgrzebywania przeszłości etc.
Czy ja rozumiem to rolkowe zagotowanie się znanej psychoterapeutki?
Oj całkowicie! Całkowicie, totalnie i absolutnie.
Jest wiele osób szerzących fatalne hasła dla rozwoju i dobrostanu i jednostek i społeczeństwa. Mnie takie sprowadzanie na manowce rozwoju hasłami - „trauma to nie trauma”, „nie zaglądaj w przeszłość”, „nie rozgrzebuj tego, co było” - nie tylko gotują. To mnie po prostu wkur..a. Bo jest to działanie na niekorzyść rasy ludzkiej. Stoi to w sprzeczności do interesów jednostki, kolektywu, planety. A działa na korzyść przemocy, utknięcia w dziecięcych ranach i zastopowania mentalu społecznego na poziomie przedszkolaka.
Czy ważne jest, aby nasza cywilizacja szła do przodu w kierunku pokoju i dobrobytu? Tak. Nikt z nas nie chce wojny. Ale warunkiem koniecznym do pokoju na naszej planecie jest dojrzałość liderów.
Wiecie, kto rozpętuje wojny? Nieuzdrowione, zbolałe, skrzywdzone dzieci, niby w garniturach i mundurach, ale tak naprawdę - w pieluchach.
Czy ja widzę przełożenie szerzenia wstrzymującej rozwój wiedzy - na stan społeczeństw? Tak. To ma związek bezpośredni. To właśnie te zbolałe dzieci wywołują wojny i zbrodnie - w ten sposób gaszą swój ból i zabiegają o zasypanie swoich dziur w energii. Nie uleczenie, ale właśnie zasypanie i uśmierzenie. Bo zadawanie bólu pomaga w tym, żeby na chwilkę przestać czuć własny ból.
Dlatego tak mnie wkur..a gadanie głupot o rozwoju przez osoby, które mogą legitymizować te głupoty swoim wykształceniem. Na przykład dyplomem psychologa. Nikt nie odróżnia psychoterapeuty od psychologa.
A teraz do brzegu. A raczej do kota. Tego odwróconego ogonem.
Pod tą „zagotowaną” rolką - masa komentarzy, a wśród tej masy komentarzy - masa kotów odwróconych ogonem.
I wrzuty do autorki słusznego gniewu:
„Ty lepiej zajmij się swoimi emocjami, skoro Cię coś gotuje”. „A o czym świadczą te Twoje zagotowane emocje?”. „Jak się tak gotujesz, to sprawdź, co w tym gotowaniu jest o Tobie”.
Ręce opadają. Ktoś komentuje porażające nieprawidłowości - i ta jakże słuszna akcja - jest zalana kocim gównem odwracaczy ogonów.
Przecież ta MASA „lustrzanych” KOMENTARZY to atak na słuszną sprawę. Zanika ważny przekaz. Jest tylko atak na profesjonalistę. Czy to dobrze, że znany fachowiec występuje przeciwko szkodzie na rzecz swoich klientów? Oczywiście. To tylko świadczy o jej wielkim zaangażowaniu zawodowym.
Czego pragnie gawiedź (przepraszam za obraźliwe słowo - ale jest w tym kontekście jak najbardziej uzasadnione) - że tak odbija od siebie słuszne treści i ładuje zgniłe jajo w bardzo dobry apel? Gawiedź nie kuma przekazu? Chce się wyżyć? Jest taka małorozumkowa? Taka skurczona na umyśle? Taka w rozmiarze małej pastyleczki świadomości?
Uwaga! Nie piszcie mi tutaj o moim ego, że jak śmiem mówić, że głupawe komentarze są głupawe i świadczą o małym umyśle piszącego.
Ja nie widzę żadnego sensu w ochronie ludzkiej głupoty.
Jeśli ktoś oczekuje od mojego ego, że zacznie określać głupotę mianem mądrości - to się nigdy nie doczeka.
I najciekawsze - nawet nie można wprost zareagować na głupotę i nazwać jej po imieniu. Nie. Trzeba się cackać. Trzeba owijać. Trzeba samemu rżnąć głupa. Trzeba wygibasy robić, żeby tylko nie ściągnąć na siebie gniewu gawiedzi i obrzucania zgniłymi pomidorami i epitetami - „o! Ale ego!”. Naprawdę, trzeba się głupocie rozwojowej kłaniać w pas?
A ja mam dość tych wygibasów! A mnie obrzydzają te kocie tyłki w komentarzach. Ja tej rozpasanej rozwojowej miernocie mówię -NIE!
Jakże mi przykro patrzeć na to odwracanie kota ogonem i te durne, puste komentarze, w których NIE MA NIC. Tylko reaktywny Ping-pong. I odzieranie z wartości osób, które mają do zaproponowania dużo dobrego.
Skąd ta moda na wkładanie tej kociej kupy w wartościowe profile?
Słuchajcie, nie dawajmy głupkom strzelać w wartościowych profesjonalistów i inspiratorów rozwoju!
Skończmy z tym udawaniem, że reaktywne odzywki do trenerów to wyraz mądrości i niezależności gawiedzi.
Nie. To nie mądrość. To trolling. Prosto z farm szkodzących naszej społeczności.
Kto ten trolling napędza? Komu zależy na takim gnojeniu ekspertów? Komu zależy na tym, żeby Polacy sami sobie odbierali latarnie rozwojowe?
Przecież to zatapia nas wszystkich! Narodowo, społecznie, indywidualnie.
Odwracanie kota ogonem - to atak na słuszną sprawę.
Ja wszystkim tym odwracającym kota - mówię WYNOCHA Z MOJEGO PROFILU! Idź, obsadzaj tą swoją wyrafinowaną głupotą swoje życie, nie atakuj wartościowych dla rozwoju w Polsce osób.
JA I MOJE EGO - Wszystkim profesjonalnym i amatorskim odwracaczom kocich tyłków mówimy - DOŚĆ TEGO!
|