jan,

jeden z najczęstszych tekstów w sprzedaży?

"Muszę to skonsultować z żoną."

Albo z mężem.

Albo ze wspólnikiem.

Albo z kimś jeszcze.

I teraz pytanie.

Czy klient naprawdę musi to skonsultować?

Czasami tak.

Ale bardzo często to nie jest prawdziwy problem.

To jest bezpieczne wyjście z rozmowy.

Bo klient nie chce powiedzieć wprost:

nie jestem przekonany,
nie widzę jeszcze wystarczająco wartości,
nie czuję się pewnie z tą decyzją.

Więc mówi coś, co brzmi rozsądnie.

I wielu handlowców w tym momencie odpuszcza.

Mówi:
jasne, proszę skonsultować.

Czyli znowu oddają kontrolę…

I tu nie chodzi o to, żeby klienta cisnąć.

Tu chodzi o to, żeby dojść do prawdy.

Co dokładnie chce skonsultować?

Samą cenę?

Moment?

Ryzyko?

Brak pewności?

Bo jeżeli tego nie odkryjesz, to nie masz procesu.

Masz zgadywanie.

A sprzedaż nie może opierać się na zgadywaniu.

Jeżeli chcesz zobaczyć, jak pracować z takimi sytuacjami i nie kończyć rozmowy na wygodnej wymówce klienta, obejrzyj materiał tutaj.


P.S. Bardzo często klient nie potrzebuje konsultacji. Potrzebuje po prostu większej pewności, że podejmuje dobrą decyzję.

Zobacz sam/a LINK





Do zobaczenia,

Grzegorz Celeban