To był dzień Radka Sikorskiego, wicepremiera i szefa polskiej dyplomacji. Wygłaszając w Sejmie exposé, zarysował perspektywę naszej przyszłości w Unii Europejskiej oraz w relacjach z Ameryką.
- Polską racją stanu jest członkostwo w Unii, jej budowanie i wzmacnianie – przemawiał. - Europa potrzebuje reform, bo świat wokół nas szybko się zmienia. Ale przyszłość kontynentu europejskiego powinna być budowana w oparciu o Unię Europejską, nie na jej gruzach.
Podkreślił też, że „mimo pogorszenia stosunków na linii USA-UE zdaniem rządu w polskim interesie leży rozwijanie strategicznej współpracy z USA na płaszczyźnie bilateralnej, w ramach NATO oraz grupy G20, bo dla Polski Waszyngton pozostaje najważniejszym partnerem w zakresie współpracy wojskowej”.
Jak relacjonuje Wojciech Czuchnowski, podczas exposé sala sejmowa nie była pełna. Z liczącego 188 posłów klubu PiS przemówienia szefa MSZ słuchało na sali nie więcej niż 30 osób. Nie było nikogo z władz największej partii opozycyjnej. W sytuacji, gdy w Sejmie zjawia się prezydent RP, by wysłuchać ważnego wystąpienia, taka absencja nie zdarza się często.
- Sejmowe exposé wicepremiera Radosława Sikorskiego było wykładem o tym, dlaczego Polska musi wspierać Ukrainę w walce przeciwko Rosji, pozostać w Unii Europejskiej i dystansować się od populizmu. Te kwestie w dzisiejszej Polsce przestały być oczywistościami –
komentuje Bartosz Wieliński.
A co Polacy sądzą o Unii Europejskiej? Nadal jesteśmy euroentuzjastami? Czy polexit może porwać większość? Przebadał to CBOS,
a wyniki sondażu opisujemy tutaj.
Dziś piszemy też o tym, kto pokieruje Sądem Najwyższym. - Wybór kandydatów na pierwszego prezesa SN trwa od wtorku. Przepisy skonstruowane przez PiS przewidują, że jeśli na pierwszym zgromadzeniu nie będzie koniecznego kworum, będzie ono zwołane ponownie, z niższym kworum - aż finalnie wybór kandydatów będzie możliwy z udziałem wyłącznie neosędziów – pisze Ewa Ivanova.
To problem, który Polacy już dostrzegli, widać to w badaniach CBOS.
Chcą rządów prawa, czyli sprawiedliwości bez neosędziów. Projekt ustawy, który zgłosił w sprawie sędziów prezydent Karol Nawrocki, jest jednak przewrotny - zakłada kary dla tych, którzy stosują konstytucję oraz wyroki TSUE i ETPCz. To tak, jakby prezydent wprost napisał: zarządzam koniec państwa prawa, a obywateli skazuję na brak niezależnych i bezstronnych sądów.
Tymczasem Ewa Ivanova opisuje bardzo ciekawy wyrok. I brzemienny w skutki. Otóż w prawomocnym orzeczeniu sąd uznał, że Dariusz Korneluk jest prawidłowo powołanym szefem Prokuratury Krajowej, a jego decyzje są wiążące. To zapewne szok dla opozycji i prezydenta, którzy twierdzą, że rząd Donalda Tuska powołał szefa Prokuratury Krajowej nielegalnie.