Środa, 13 maja 2026
redaktorka naczelna Wyborczej Poznań
Dzień dobry.

W lipcu wchodzą w życie nowe uprawnienia Inspekcji Pracy. Co się z tym wiąże? Czy kontrole wejdą do szpitali? - Mamy lekarzy, którzy są i na umowie o pracę, i zewnętrznym kontraktorem. Tylko że jeśli inspekcja tam faktycznie pójdzie, to ich model biznesowy przestaje istnieć, a jeżeli lekarze nie będą pracować po 300-400 godzin w miesiącu, to czeka nas zapaść w większości szpitali w Polsce - prognozuje w rozmowie z Piotrem Miączyńskim Grzegorz Hatala, adwokat, doradca podatkowy, w serwisach społecznościowych znany jako "Pan od podatków".
I dodaje: - Mamy kierowcę samochodu, który nie może jechać dłużej niż przez 8 godzin. Ale jednocześnie mamy lekarzy, którzy pracują cztery doby z rzędu. I nam to nie przeszkadza, oczywiście do momentu, kiedy ten lekarz zostawi przypadkiem watę albo nożyczki w człowieku.

Wewnętrzną kontrolę przeprowadził - po reportażu Piotra Żytnickiego - poznański szpital Raszei. Sprawa dotyczy  ginekologa, który podczas operacji ubezpłodnił 24-letnią pacjentkę. Prof. Dariusz S. wyciął kobiecie prawy jajnik z guzem i przekazał do badania śródoperacyjnego, ale nie zaczekał na wynik i wyciął też pozostałe narządy rozrodcze. Zdaniem prokuratury nie było do tego medycznych wskazań.

Historię ujawniliśmy w lutym. Po publikacji prof. Dariusz S. poszedł na urlop, a potem rozwiązał ze szpitalem umowę o pracę. Prokuratorka zajęła teraz dwa mieszkania ginekologa, na poczet przyszłego odszkodowania dla młodej kobiety. Szczegóły sprawy reporter odnalazł w sądowych aktach.

Wstrząsającą historię przeczytacie dziś Państwo także w tekście Przemysława Jedleckiego. - To był horror. Były osoby, które jak do nas trafiały, samodzielnie jadły i piły, a po kilku dniach przestawały. I po jakimś czasie umierały - relacjonują świadkowie związani z Prywatnym Domem Seniora Vitalia w Siewierzu
Ta historia wciąż nie ma finału. W kwietniu tego roku córka jednego z byłych mieszkańców Vitalii złożyła do sądu zażalenie na decyzję Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu o umorzeniu śledztwa w sprawie narażenia na utratę życia lub zdrowia ponad czterdziestu osób, które przebywały w prywatnym ośrodku. - Chodzi mi o prawdę. Chcę, by wszyscy wiedzieli, co się tam działo - mówi "Wyborczej".
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMATY DNIA
SPORT.PL
NIE PRZEGAP
PODCAST