wiesz, jakie pytanie wielu przedsiębiorców i handlowców boli najbardziej?
Ile zarobię w przyszłym miesiącu?
I teraz uczciwie.
Wiesz?
Czy zgadujesz?
Bo jeżeli Twoja sprzedaż jest szarpana…
jeżeli raz coś wpada, a raz jest walenie głową w mur…
jeżeli zapytania są, ale nie wiadomo, co z nich się domknie…
to tak naprawdę nie masz odpowiedzi.
Masz tylko nadzieję.
A nadzieja to nie jest plan.
Podobny dylemat miał Bartłomiej Dworczyński - mój klient mentoringowy z branży ogrodniczej.
Zajmuje się profesjonalną wycinką drzew.
Co to za filozofia wyciąć drzewo?
Bierzesz piłę i tniesz, prawda?
"To za co Pan chcesz tyle pieniędzy?" - pytali często klienci
Bartek był sfrustrowany. Miał dość.
No to wzięliśmy to na tapet.
Zajęliśmy się procesem sprzedaży w tym samą rozmową z klientem.
Co się zmieniło?
Barłomiej tak to opisał: "Po zmianie procesu i podejścia do klienta, po ustawieniu cen tak, żeby odzwierciedlały pełną wartość usług, moja firma zanotowała wzrost przychodów o 400%".
I teraz najważniejsze.
Taki wynik nie bierze się z tego, że Bartek "bardziej się postarał".
To bierze się z lepszego procesu.
Lepszego prowadzenia klienta.
Lepszego ustawienia wartości.
Lepszego standardu sprzedaży.
Bo dopiero wtedy przestajesz żyć od przypadku do przypadku.
I zaczynasz mieć wpływ na to, co realnie wydarzy się w kolejnym miesiącu.
Jeżeli chcesz zobaczyć, jak budować przewidywalną sprzedaż zamiast zgadywać, co będzie dalej, obejrzyj materiał tutaj.
P.S. Najgorsze w szarpanej sprzedaży nie jest to, że raz zarobisz mniej. Najgorsze jest to, że nigdy nie masz spokoju w głowie.