Kreml wykorzystuje spór o „bohaterów UPA”
Jednym z najważniejszych miejsc na mapie Polski dość niespodziewanie została dziś Jurata. A konkretnie nadmorska rezydencja prezydenta RP, gdzie według nieoficjalnych informacji odbywało się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego. Kapituła podjęła decyzję w sprawie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, informując o niej prezydenta Karola Nawrockiego. Głowa państwa nie poinformowała jeszcze opinii publicznej, czy prezydent Ukrainy straci Order.
Zdaniem ekspertów swój udział ma w tym Kreml. Według portalu Disinfo Digest, który przeciwdziała rosyjskiej dezinformacji, w podgrzewanie atmosfery wokół powracającego od końca mają w polskich mediach i portalach społecznościowych konfliktu o „bohaterów UPA” (po tym, jak Zełenski nadał takie honorowe imię jednej z elitarnych jednostek ukraińskiej armii), od razu włączyła się kremlowska machina propagandowa. Analitycy portalu oceniają, że Moskwa skupiła się głównie na próbie rozbijania „wspólnego frontu bezpieczeństwa”, czyli na budowaniu narracji „Polska powinna ograniczyć lub zakończyć wsparcie dla Ukrainy”. Rosyjscy propagandyści podchwycili również zachodnie przekazy o incydencie, „nadając im ostrzejszy sens”.
Eskalacja emocji przynosi już zresztą pierwsze decyzje, które mogą rzutować na polsko-ukraińskie relacje. Przykład? W niedzielną podróż do Londynu, gdzie Wołodymyr Zełenski rozmawiał z premierem Wielkiej Brytanii i przywódcami Francji i Niemiec o warunkach zakończenia wojny z Rosją, ukraiński prezydent nie poleciał jak zwykle z podrzeszowskiej Jasionki, ale z lotniska w Mołdawii.
O ile niegasnący spór wokół odebrania Orderu Orła Białego Zełenskiemu jest wodą na młyn rosyjskiej propagandy, to wyniki wyborów parlamentarnych w Armenii okazały się celnym ciosem w agresywną politykę prowadzoną przez Władimira Putina. Partia urzędującego premiera Nikola Paszyniana otrzymała w nich ok. połowy głosów, co da jej większość w parlamencie. Wybory były dla Kremla szansą na utrzymanie kraju w swojej orbicie wpływów, jednak ich wynik potwierdził, że po raz pierwszy od upadku Związku Radzieckiego, Armenia oddala się od Moskwy i wędruje w kierunku Zachodu.
Od trzech tygodni na tenisowy szczyt wędruje, a właściwie wbiega, Maja Chwalińska. Polska bohaterka Rolland Garros wylądowała dziś w Warszawie. I przyznała od razu, że skala zainteresowania, jakim się teraz cieszy jest dla niej „szokiem”. – Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, dziękuję, że jesteście i mi kibicujecie – powiedziała kibicom, którzy tłumnie przybyli powitać ją na Lotnisku Chopina.