Nikt nie wie, jak naprawić szpitale
Udało nam się wychwycić bardzo ciekawą rozbieżność między oczekiwaniami społecznymi a realnymi ich konsekwencjami. Zrobiliśmy sondaż. Zapytaliśmy, czy lekarze powinni móc łączyć pracę w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia. Większość badanych była temu przeciwna, a zdecydowanie najmocniej za rozdziałem pracy u medyków opowiedzieli się mieszkańcy małych miast. Zapytaliśmy więc ekspertów, co by taki zakaz oznaczał w praktyce. I zgodnie odpowiedzieli, że najmocniej mogliby na tym ucierpieć… mieszkańcy małych miast, gdzie tylko pogłębiłyby się problemy z niedoborem medyków w publicznych placówkach.
Wprowadzenie zakazu łączenia funkcji w prywacie i „na NFZ” postulują m.in. PiS oraz Lewica. Nikt jednak nie wie, jak miałby on w praktyce wyglądać. Wielu za to się boi, że moglibyśmy wylać dziecko z kąpielą. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, nie twierdzą jednak, że należy zostawić wszystko po staremu. I pewne konkretne zakazy łączenia prac mogłyby rozwiązać najpilniejsze problemy. Tam, gdzie ryzyko konfliktów jest największe. Ale wprowadzając takie zmiany, potrzeba – nomen omen – skalpela, a nie siekiery.