różnica jest ważna, bo jedno da się odkręcić  ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­

Jest taki moment, zwykle między 38 a 45 rokiem życia.

Wchodzisz po schodach i łapiesz się na tym, że oddychasz ciężej niż rok temu.

Rano nie chce Ci się wstać, mimo że spałeś 7 godzin. Na siłowni robisz to samo co zawsze, a efekt jest gorszy.

I pierwszy raz w życiu mówisz sobie: „to chyba już wiek".

Wiek jest wygodnym wyjaśnieniem. Nikt Cię za nie nie oceni. Ma tylko jedną wadę: nic z nim nie zrobisz.

Seba, 42 lata, pisał przed wyzwaniem o „pogłębiającym się zmęczeniu, spadku energii i ogólnej niechęci do wszystkiego".

Po tygodniu: „zaczynam odczuwać poprawę nastroju i poziomu energii".

Tydzień. Nie zmienił wieku. Zmienił to, co robi między 6:00 a 23:00.

Przez 3 edycje wyzwania nasłuchałem się wymówek. Powtarzają się cztery.


Rozbiorę każdą, bo jedna z nich jest pewnie Twoja:

„Już to wszystko wiem."

Adam też tak myślał. Po kursie policzył: około 20-30% nie wiedział. I to nie te 70% robi różnicę. Wiedza, którą masz, nie działa, bo jej nie wdrażasz. Wyzwanie wdraża za Ciebie, jedno zadanie dziennie.

„Nie mam na to czasu."

Jedno zadanie dziennie to 10-20 minut. Zimny prysznic, posiłek z przepisu, 20 minut spaceru po obiedzie, telefon poza sypialnią. Masz czas. Nie masz kogoś, kto sprawdzi, czy to zrobiłeś. Przez 30 dni będziesz miał.

„Za kurs? Tyle?"

Cytuję opinię podpisaną „Tajemniczy Klient": „Jestem bardzo zszokowany, że za taką cenę jest w tym kursie tyle wiedzy. Cena jest nawet za niska." Nie ja to napisałem. Ale się zgadzam.

„A jak u mnie nie zadziała?"

Masz 14 dni gwarancji. Wchodzisz, przerabiasz, nie Twoje, oddajemy pieniądze. Wyzwanie jest bonusem do kursu, więc ryzykujesz dokładnie zero.

Michał po wyzwaniu napisał coś, co chciałbym, żebyś przeczytał dwa razy:

„Największą różnicę w testosteronie robią sukcesy. Jeżeli coś mi się rano uda, to do końca dnia mam energię, jestem pewny siebie, mam dużo pomysłów."

To jest cała mechanika wyzwania. Codziennie jeden mały sukces, odhaczony. Trzydzieści z rzędu.

Zapisy zamykamy w niedzielę 30.08.

Po niedzieli kurs dalej będzie. Grupa, platforma i start razem z innymi już nie.