Cześć! Niewiele rzeczy, których uczy się dziecko, ma dla rodziców taką wagę jak czytanie. Trudno się dziwić! Dziecko, które czyta, przestaje być zależne od tego, czy ktoś dorosły ma akurat czas (i głos). W pierwszej klasie nie zderza się z czytaniem jak z przeszkodą, tylko po prostu z niego korzysta. Wreszcie dostaje dostęp do wszystkiego, co jest zapisane, czyli w praktyce do większości świata. Dlatego pytanie „kiedy zacząć?” pojawia się bardzo wcześnie, w komplecie z dwoma kolejnymi: „czy już pora?” i „czy przypadkiem nie za późno?”. Odpowiedź „to zależy od dziecka” jest prawdziwa, ale… niezbyt praktyczna. Sprowadźmy ją do konkretu i rozbijmy na 3 etapy nauki czytania.
|
|
Etap pierwszy: litera jako obrazek i jako dźwięk
|
|
Zanim litery zaczną cokolwiek znaczyć, muszą stać się rozpoznawalne – jak twarze znajomych albo logotypy marek samochodów (które część dzieci potrafi identyfikować z zadziwiającą dokładnością). I właśnie na tym etapie pomaga nasze Abecadło z dźwiękiem – appbook, w którym każda litera ma własną ilustrację i własną piosenkę. Dziecko zapamiętuje przy okazji nie tylko wygląd i brzmienie liter, ale też ich kolejność w alfabecie. Książkę mogą uzupełnić dwustronne karty: z jednej strony litera drukowana wkomponowana w ilustrację, z drugiej litera pisana i zdjęcie instrumentu. Formalnie zestaw jest przeznaczony dla dzieci od trzeciego roku życia, w praktyce sprawdza się od momentu, w którym dziecko samo zaczyna dopytywać „co tu jest napisane”.
|
|
Etap drugi: całe słowo, zanim litery się połączą
|
|
Składanie liter w sylaby, a następnie sylab w wyrazy, to dla małego dziecka kilka operacji naraz i zwykle właśnie tu kończy się entuzjazm. Można ten moment odsunąć: pokazać od razu całe słowo i pozwolić dziecku zapamiętać jego kształt. Ten pomysł sprawdza się u przedszkolaków, ale śmiało można zacząć wcześniej – ten sposób nie wymaga znajomości liter ani nawet płynnej mowy. Nasz cykl Zestaw do nauki czytania opiera się właśnie na tej idei, czyli czytaniu globalnym: dziecko patrzy na zapisany wyraz jak na obrazek i kojarzy jego kształt ze znaczeniem. My dokładamy do tego kolejność, przy której się upieramy: najpierw piosenka, potem książeczka. Tekst zapamiętany z melodii dziecko odnajduje później na stronie, zapisany dużą czcionką, po kilka wyrazów na rozkładówkę.
|
|
Etap trzeci: zdania własnej roboty
|
|
Rozpoznawanie słów w książeczce to jeszcze nie czytanie w pełnym sensie – dopiero układanie z nich własnych zdań pokazuje, że dziecko rozumie, jak działa język. Moment na to przychodzi zwykle pod koniec przedszkola i towarzyszy pierwszym klasom. Na tym etapie pomocne będą kart inspirowanych metodą Montessori. Z jednej strony każdej karty znalazł się wyraz i symbol gramatyczny, z drugiej dopasowany element graficzny. Symbole oznaczają części mowy – dziecko zauważa, że słowa pełnią w zdaniu różne funkcje, na długo zanim usłyszy wyraz „przymiotnik”. Potem rozkłada karty na podłodze i układa własne zdania. Zwykle dużo dziwniejsze niż nasze. Zestaw tworzy pięć tytułów – każdy z kodem QR odblokowującym piosenkę w aplikacji oraz 207 dwustronnych kart.
|
|
Postawmy też sprawę jasno: podział na etapy jest umowny. Nie trzeba kończyć jednego, żeby zacząć następny – czytanie globalne nie wymaga znajomości liter, a do układania zdań z kart wystarczy rozpoznawać kilka wyrazów. Można spokojnie robić dwie rzeczy naraz i w większości domów właśnie tak to wygląda.
|
|
I tak się składa, że kod SZKOŁA15 obniża ceny powyższych produktów o 15%. Zresztą nie tylko ich – promocją objęliśmy wszystkie nasze fizyczne produkty, a co!
|
|
Na koniec jeszcze jedna sprawa. Skuteczna nauka czytania z zewnątrz prawie nigdy nie wygląda jak nauka: to jest oglądanie ilustracji, śpiewanie tej samej piosenki po raz dwunasty i rozkładanie kart po podłodze. Bywa tak, że rodzic ma przez ten czas wrażenie, że nic się nie dzieje, bo efekty tej pracy są niewidoczne aż do momentu, w którym nagle stają się oczywiste. Potem dziecko odczytuje napis na pudełku płatków i samo jest tym zaskoczone. Ten moment przychodzi u każdego kiedy indziej, ale przychodzi tym pewniej, im więcej wcześniej było zabawy, a im mniej poczucia obowiązku. Wszystkiego dobrego! Zespół pomelody
|
|
|
|
|