Kasia zaczęła sprzedawać w każdym mailu. A Ty?
Możesz nieświadomie to sabotować  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏  ͏ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­ ­   Otwórz w przeglądarce 

Hej Iza! Czy pamiętałaś, aby pobrać bezpłatnego e-booka “Moneyletter, czyli 12 sposobów na szybką i sprytną sprzedaż z newslettera”?

Wiem, że masz genialną ofertę. Czas, aby Twoje subskrybentki się w końcu o tym dowiedziały! Kliknij tutaj i pobierz e-booka! 

Kasia, jedna z moich klientek, była przekonana, że częste mówienie o ofercie to spam. Dlatego miesiącami mówiła o wszystkim… poza tym, co naprawdę sprzedaje.

Do momentu, w którym zrozumiała, że milczenie też ma swoją cenę.

I teraz chcę zadać Ci jedno pytanie:

Co by było, gdybyś mówiła o swojej ofercie w każdym mailu?

Brzmi kontrowersyjnie? Może nawet pomyślisz: „Ale to spam!”

No właśnie – a co, jeśli to tylko mit, który Cię blokuje?

sprzedaż ≠ spam

Wiem, że możesz mieć opory przed regularną sprzedażą w swoim newsletterze. Wiele moich klientek miało to samo.

"Nie chcę być nachalna."
"Ludzie się wypiszą, jak zacznę sprzedawać."
"To wygląda jak spam."

Ale prawda jest taka:

Spam to nie częstotliwość. Spam to brak zgody i brak wartości. Jeśli ktoś się zapisał — wyraził chęć, żebyś się z nim kontaktowała.

Twoje klientki zapisały się do Twojego newslettera, bo chcą rozwiązać swój problem. Mają potrzebę, która ich tutaj sprowadziła. I jeśli Ty masz rozwiązanie – ale im o tym nie powiesz (wielokrotnie!) – to one po prostu nie kupią.

Nie dlatego, że nie są zainteresowane.
Ale dlatego, że zapomną. Odwlekają. Czekają na "lepszy moment".

A Ty? Nie chcąc być nachalną, zostawiasz je same z ich problemem. Dlatego stworzyłam coś, co może Ci w tym pomóc – ale o tym za chwilę. Najpierw…

Dlaczego regularna sprzedaż to pomoc (a nie spam)?

Pamiętasz z pierwszego maila? Twoje klientki potrzebują średnio 7–12 kontaktów z Twoją marką, zanim podejmą decyzję o zakupie.

To znaczy, że:

✅ Jeden mail sprzedażowy to za mało – nawet jeśli była zainteresowana, mogła go przegapić lub po prostu nie była gotowa wtedy
✅ Ludzie zapominają – nawet jeśli intencja zakupu była silna, codzienny pęd życia zagłusza ją w mgnieniu oka
✅ Każdy mail to kolejna szansa, żeby trafić we właściwy moment – kiedy jest gotowa, ma budżet, ma czas

Jeśli nie Ty, to kto?

Twoje klientki będą szukać rozwiązania gdzie indziej. Kupi u kogoś, kto będzie przypominał o swojej ofercie. Kto nie bał się regularnie sprzedawać.

I pomyśl: czy to nie szkodzi Twoim klientkom? Że nie dałaś im szansy na zmianę, bo bałaś się być "nachalna"?

Możesz być sobą – i to właśnie przyciąga klientki

Gdy kilka miesięcy temu zaczynałam ze swoim newsletterem i wysyłałam pierwsze maile, naprawdę się starałam. Starałam się przekazać mnóstwo wartości, edukacji, trochę zainspirować.

Jednak to nie było wystarczające.

Nie otrzymywałam żadnych informacji zwrotnych, czy to był ciekawy mail – mimo że zachęcałam do podzielenia się spostrzeżeniami.

I wtedy zmieniłam podejście.

Zamiast edukować, zaczęłam mówić do osób, które są gotowe tu i teraz na skorzystanie z moich usług. Nie muszę brać na siebie roli edukatorki. Wolę mówić do świadomych osób, które wiedzą, czego potrzebują – i ja po prostu im to daję.

I Ty też tak możesz. ✨

Nie musisz pisać "marketingowo".

Nie musisz być jak wszyscy.

Możesz być sobą – pisać tak, jak rozmawiasz z przyjaciółką, używać emotek, opowiadać historie ze swojego życia.

To właśnie autentyczność sprawia, że ludzie czują połączenie z Tobą i chcą od Ciebie kupować. Bo widzą w Tobie prawdziwą osobę z prawdziwymi doświadczeniami, a nie kopiuj-wklej z chatGPT.

Teraz czas na system!

E-book "Moneyletter" dał Ci 12 konkretnych pomysłów na maile, które będą wspierać Twoją codzienną sprzedaż w Twoim biznesie. To świetny start!