|
|
Hej Iza! Czy pamiętałaś, aby pobrać bezpłatnego e-booka “Moneyletter, czyli 12 sposobów na szybką i sprytną sprzedaż z newslettera”?
Wiem, że masz genialną ofertę. Czas, aby Twoje subskrybentki się w końcu o tym dowiedziały! Kliknij tutaj i pobierz e-booka!
|
|
|
|
|
|
Kasia, jedna z moich klientek, była przekonana, że częste mówienie o ofercie to spam. Dlatego miesiącami mówiła o wszystkim… poza tym, co naprawdę sprzedaje.
Do momentu, w którym zrozumiała, że milczenie też ma swoją cenę.
I teraz chcę zadać Ci jedno pytanie:
Co by było, gdybyś mówiła o swojej ofercie w każdym mailu?
Brzmi kontrowersyjnie? Może nawet pomyślisz: „Ale to spam!”
No właśnie – a co, jeśli to tylko mit, który Cię blokuje?
sprzedaż ≠ spam
Wiem, że możesz mieć opory przed regularną sprzedażą w swoim newsletterze. Wiele moich klientek miało to samo.
|
|
|
|
|
"Nie chcę być nachalna." "Ludzie się wypiszą, jak zacznę sprzedawać." "To wygląda jak spam."
|
|
|
|
|
|
Ale prawda jest taka:
Spam to nie częstotliwość. Spam to brak zgody i brak wartości. Jeśli ktoś się zapisał — wyraził chęć, żebyś się z nim kontaktowała.
|
|
|
|
|
Twoje klientki zapisały się do Twojego newslettera, bo chcą rozwiązać swój problem. Mają potrzebę, która ich tutaj sprowadziła. I jeśli Ty masz rozwiązanie – ale im o tym nie powiesz (wielokrotnie!) – to one po prostu nie kupią.
Nie dlatego, że nie są zainteresowane. Ale dlatego, że zapomną. Odwlekają. Czekają na "lepszy moment".
A Ty? Nie chcąc być nachalną, zostawiasz je same z ich problemem. Dlatego stworzyłam coś, co może Ci w tym pomóc – ale o tym za chwilę. Najpierw…
|
|
|
|
Dlaczego regularna sprzedaż to pomoc (a nie spam)?
Pamiętasz z pierwszego maila? Twoje klientki potrzebują średnio 7–12 kontaktów z Twoją marką, zanim podejmą decyzję o zakupie.
To znaczy, że:
✅ Jeden mail sprzedażowy to za mało – nawet jeśli była zainteresowana, mogła go przegapić lub po prostu nie była gotowa wtedy ✅ Ludzie zapominają – nawet jeśli intencja zakupu była silna, codzienny pęd życia zagłusza ją w mgnieniu oka ✅ Każdy mail to kolejna szansa, żeby trafić we właściwy moment – kiedy jest gotowa, ma budżet, ma czas
Jeśli nie Ty, to kto?
Twoje klientki będą szukać rozwiązania gdzie indziej. Kupi u kogoś, kto będzie przypominał o swojej ofercie. Kto nie bał się regularnie sprzedawać.
I pomyśl: czy to nie szkodzi Twoim klientkom? Że nie dałaś im szansy na zmianę, bo bałaś się być "nachalna"?
|
|
|
|
Możesz być sobą – i to właśnie przyciąga klientki
Gdy kilka miesięcy temu zaczynałam ze swoim newsletterem i wysyłałam pierwsze maile, naprawdę się starałam. Starałam się przekazać mnóstwo wartości, edukacji, trochę zainspirować.
Jednak to nie było wystarczające.
Nie otrzymywałam żadnych informacji zwrotnych, czy to był ciekawy mail – mimo że zachęcałam do podzielenia się spostrzeżeniami.
I wtedy zmieniłam podejście.
Zamiast edukować, zaczęłam mówić do osób, które są gotowe tu i teraz na skorzystanie z moich usług. Nie muszę brać na siebie roli edukatorki. Wolę mówić do świadomych osób, które wiedzą, czego potrzebują – i ja po prostu im to daję.
I Ty też tak możesz. ✨
|
|
|
|
|
Nie musisz pisać "marketingowo".
Nie musisz być jak wszyscy.
Możesz być sobą – pisać tak, jak rozmawiasz z przyjaciółką, używać emotek, opowiadać historie ze swojego życia.
To właśnie autentyczność sprawia, że ludzie czują połączenie z Tobą i chcą od Ciebie kupować. Bo widzą w Tobie prawdziwą osobę z prawdziwymi doświadczeniami, a nie kopiuj-wklej z chatGPT.
|
|
|
|
|
Teraz czas na system!
E-book "Moneyletter" dał Ci 12 konkretnych pomysłów na maile, które będą wspierać Twoją codzienną sprzedaż w Twoim biznesie. To świetny start! | | |