|
Zdarzyło Ci się wpaść na jakiś pomysł (na kurs, e-booka, rolkę na insta), a zaraz potem pomyśleć "przecież już każdy to robi"?
Otwierasz Instagrama.
Widzisz dziesięciu ekspertów w Twoim temacie.
Każdy ma kursy, wrzuca rolki, ma tysiące obserwujących.
I w Twojej głowie odzywa się cichy głos:
"Za późno.
Rynek jest już nasycony.
Nie mam szans z konkurencją"
Mogę się założyć, że ten głos zatrzymał Cię już niejeden raz, dlatego dziś rozbierzemy go na części tak, abyś już nigdy więcej nie stał w miejscu przez podobne myśli.
Pięć pizzerii na jednej ulicy
Wyobraź sobie ulicę, na której stoi pięć pizzerii.
Według logiki "nasyconego rynku" cztery z nich powinny dawno zbankrutować.
A tymczasem wszystkie żyją.
Czasem nawet całkiem dobrze.
Dlaczego?
Bo ludzie nie kupują po prostu jakiejkolwiek pizzy.
Jeden chce coś szybkiego w przerwie w pracy.
Drugi zamawia na rodzinną kolację.
Trzeci szuka takiej jak w Neapolu.
A jeszcze inny pójdzie do sklepu z zielonym płazem, bo chce przetestować nową pizzę Książula i wrzucić z tego Tik-Toka |